Szansa nie zdarza się tylko raz cz. III

Clayton przez wiele lat pracował w firmie międzynarodowej, zanim nie „dojrzał”do swojego interesu (o tym dojrzewaniu pisałem w poprzednim rozdziale). Ale nie zaczął od zera, rozglądał się za firmami, które nie przynosiły zysku, lecz mogły mieć ukryty potencjał. Znalazł jedną produkującą deski rozdzielcze do systemu komunikacyjnego i sztucznego podtrzymywania przy życiu. Firma ta ciągle popadała w kłopoty finansowe, nie miała co prawda długów, ale też nie osiągała zysków. Clayton sprawdził budżet firmy i doszedł do wniosku, że gdyby była prowadzona operatywnie, a nie biurokratycznie, mogłaby przynosić duże pieniądze. Obliczył swoje możliwości i przedstawił propozycję kupna firmy. Część zapłacił gotówką, a część miał spłacić z osiągniętych zysków. W rezultacie kupił firmę za jej własne pieniądze, tyle bowiem mogłaby mieć zysków w krótkim czasie, gdyby była prowadzona efektywnie.

Rozpoczął reorganizację firmy, pracował ciężko dzień i noc. Zwolnił wielu zbędnych pracowników, łącznie z dyrektorem i sam zaczął wykonywać wiele czynności. Sam odbiera! telefony, kiedy do niego dzwoniłem, ponieważ początkowo nie stać go było na sekretarkę. Następnie „pod nóż” poszli klienci firmy. Z wielu, którzy nie wywiązali się z płatności, zrezygnował. Tych, których chciał zatrzymać, odwiedził osobiście i wytłumaczył nową sytuację. Obiecał, że podniesie jakość produktów i serwisu oraz poprosił, aby go informowali o swych potrzebach i problemach. O dziwo, wszyscy się z nim zgodzili, a paru wzięło to dosłownie. Rozdzwoniły się telefony, gdy tylko spóźnił się z dostawą lub przez pomyłkę została wysłana inna paczka. Zawsze istniała grupa niezadowolonych klientów, a ponieważ wiedział o ich istnieniu, gdyż do niego dzwonili, mógł temu zaradzić zanim nie było za późno. Okazało się jednak, że wielu spraw nie znał tak dobrze, jak myślał. O mało co nie stracił firmy, bank nie miał już do niego zaufania i nie chciał udzielić więcej kredytów. Poprosił więc swoich akcjonariuszy, aby dali mu gwarancję finansową i wtedy bank zostawił go w spokoju na następnych sześć miesięcy. Zaczął wreszcie kontrolować przepływ gotówki i spłacać zaciągnięte kredyty. Sytuacja nie była jeszcze różowa, ale najgorsze miał już za sobą. Gdyby zaczął od zera w branży, o której nie wiedział dużo, najprawdopodobniej skończyłoby się to fiaskiem.

Obecnie Clayton produkuje bardzo skomplikowane przyrządy, może sobie na to pozwolić, gdyż pierwsza firma przynosi tak duże dochody, że Clayton nazywa ją „mleczną krową”. Odniósł sukces, ponieważ nie zaczynał od zera i w związku z tym ominęły go kłopoty, jakie występują przy organizowaniu firmy od początku.

Odpowiemy na kilka pytań ułatwiających wybór. Jeżeli przyjdzie ci jakiś pomysł do głowy, zapisz go, wiadomo – pamięć zawodzi, więc sporządź spis pomysłów. Jeżeli nawet natrafisz na dobry pomysł, nie zrezygnuj z dalszych poszukiwań. Im więcej masz pomysłów, tym szanse na ten właściwy są większe.

– 1. Sprawdź, jakich dostawców ma twoja firma

Która firma nie wywiązuje się z dostaw? Która mogłaby mieć lepszy serwis? Która z nich ma pracowników nie zaangażowanych w jej działalność? Czy dostarczają to co chcesz i to co produkują? Jest to subtelna, ale ważna różnica. Jedni dostawcy obsługują klientów, inni – dostawców pierwsi mają większe zyski.

Leave a Reply