Poszukiwanie bogatego dziadka

Przypuśćmy, że chcesz znaleźć bogatych inwestorów. Ma to swoje dobre strony. Oni mają pieniądze i koneksje, mogliby więc sfinansować twoje pomysły. A co więcej, wzbudzają zaufanie, łatwiej będzie przekonać mniejszych inwestorów mając taką „grubą rybę”. Mniejsi inwestorzy chętniej wyciągną pieniądze myśląc, że ten bogaty wie co robi. Ale jak takiego bogatego sceptycznego dziadka przekonać? Znaleźć go można w taki sam sposób, w jaki znajdujesz tych średnio zamożnych. Może znasz już jakiegoś bogacza, tylko wstydzisz się do niego podejść. Co jest więc dla ciebie ważniejsze, twój biznes czy głupie konwenanse? Podejdź do niego, porozmawiaj, najprawdopodobniej odpowie nie, większość odpowie nie, a może powie tak albo zna kogoś, kto byłby zainteresowany, albo kuzyn jego szwagra zna taką osobę. Pytając wszystkich tworzysz jakby siatkę potencjalnych inwestorów lub osób, które mogą ich znać.

Sam Stauber znalazł swojego głównego inwestora przez swojego zięcia, który miał znajomego pracującego w banku, a ten z kolei znał kogoś bogatego w biznesie telekomunikacyjnym i on zgodził się być inwestorem. Dzięki kontaktom tworzysz sobie więc drabinę znajomości i szczebel po szczeblu docierasz do właściwej osoby. Jeśli nie masz znajomych mających takie kontakty, porozmawiaj z prawnikiem lub z księgowym, oni mają styczność z bogatymi klientami. Jeśli zdołasz ich przekonać, ułatwisz sobie start w rozmowie z potencjalnym inwestorem, ponieważ będziesz polecony przez osobę, którą ten inwestor zna. Ponadto inwestor będzie miał pewność, że prawnik zanim udzielił poręczenia już cię sprawdził, a więc twoja wiarygodność jest większa. Są również ludzie, których biznesem jest kontaktowanie ze sobą różnych przedsiębiorstw i przedsiębiorców’. Zazwyczaj pobierają marżę od udanych kontraktów, tzw. znaleźne (np. 5% od sumy, którą dostaniesz lub udział w przedsięwzięciu). Skorzystaj z ich usług, ale płać im dopiero wtedy, kiedy osiągną rezultaty. Ponieważ są też tacy, którzy obiecują pomoc w znalezieniu pieniędzy i żądają zapłaty z góry, ale z ich usług nie radzę korzystać, chyba że masz powody wierzyć, że dotrzymają słowa. Ale jeśli oni są pewni, że mogą znaleźć inwestora, to dlaczego chcą pieniędzy z góry, a nie np. udziału w procentach? Ma to znaczenie tylko wtedy, kiedy nie są pewni czy dotrzymają słowa. Teraz czas prześledzić proces przekształcania podejrzliwego, sceptycznego potencjalnego kandydata na entuzjastycznego inwestora.

Leave a Reply