Odpowiedni czas emisji

Idealna sytuacja rynkowa dla wstępnych ofert (IPO) zdarza się raz na pokolenie. Występuje wtedy, kiedy panuje szczyt gorączki p.a rynku o tendencji zwyżkowej, a zachłanność wynikająca z robienia wielkich pieniędzy szybko i przez długi okres wygrywa z rozsądkiem. Taki szczyt jest spowodowany długim okresem prosperity. Ludzie, którzy wcześnie zainwestowali, robią w tym okresie ogromne fortuny, sąsiedzi opowiadają jak to ich akcje podwoiły, a nawet potroiły swoją wartość. Taki rynek funkcjonuje na podstawach „Teorii Największej Głupoty” (Greater Fool Theory). Skoro akcje tak długo utrzymują się na bardzo wysokim poziomie, ludzie przypuszczają, że kursy ich będą jeszcze wzrastać przez dłuższy czas. W związku z tym skłonni są i stać ich na to, aby płacić za nie jeszcze więcej. Krótko przed krachem w 1929 r. utytułowani i sławni ekonomiści przepowiadali „długotrwałą prosperity”. Naprawdę w to wierzyli – nie trzeba opisywać jakimi głupcami czuli się później.

W takich warunkach każde nowe akcje rozchodzą się jak ciepłe bułeczki i w każdej ilości. Inwestorzy są przekonani, że rynek jeszcze przez długi czas będzie zwyżkował. W związku z tym, aby mieć w ręku następnego potentata rynku, trzeba kupić jego akcje i to szybko, zanim cena nie pójdzie w górę. Ponieważ na rynku jeszcze nie handlowano PIO, dlatego idealnie do takiej roli pasują. Możesz się domyślić, że rynek osiąga szczyt głupoty, kiedy tygodnik „Time” i inne wybitnie nieekonomiczne czasopisma zamieszczają na pierwszych stronach artykuły o nowych zwyżkach kursów. Wszyscy będą ci radzić, jakie akcje masz kupić. Na spotkaniach i przyjęciach, nawet na imieninach u cioci będą dyskutować o giełdzie i chwalić się, ile zarobili pieniędzy. Maklerzy będą cię poganiać z emisją akcji i opowiadać o swoim ostatnim udanym osiągnięciu. Co więcej, zwierzą się, że zatrudniają więcej pracowników i powiększają biuro, ponieważ mają takie duże zapotrzebowanie. To wszystko znaczy, że tańczą na wulkanie. Takie okresy są jak nierealne zjawiska, ale tylko do momentu krachu, jaki nastąpi. Mogą trwać miesiące, nawet lata – ale koniec zawsze jest nagły. W takim okresie zdobędziesz najwięcej pieniędzy za swoją ofertę. Być może kiedy indziej nic byś nie dostał. Jeśli w tym czasie jesteś gotowy z emisją, wykorzystaj moment i nie zwlekaj. Może nie będziesz najlepszy na rynku, może nawet będziesz jednym z gorszych. Nawet jeśli będziesz kilka miesięcy za wcześnie, to tylko stracisz szanse na uzyskanie lepszej ceny za swoje akcje. Lecz jeśli będziesz za późno, nie dostaniesz grosza. Dlatego obserwuj rynek. Jeśli zauważysz oznaki „głupoty”, zacznij przygotowywać swoją emisję – albo decyduj się czekać następne cztery lata, a może aż dwadzieścia.

Leave a Reply