Możesz zagwarantować swój sukces

Niezależnie od tego, jak ostrożnie będziesz wybierał odpowiedni pomysł, wygładzał swój biznes plan, przygotowywał finanse czy badał rynek, zawsze może dojść do nieprzewidzianych okoliczności. Podejmując jakiekolwiek przedsięwzięcie, musisz się liczyć z możliwością niepowodzenia, bez względu na to, jak dokładnie było przemyślane. Ale możesz zagwarantować sobie sukces, omijając wszystkie pojawiające się przeszkody. Każdy przedsiębiorca, którego znałem, żył według motta: „Kryzys daje możliwości”. Prędzej czy później spotkasz przeszkody nie do przebycia. Nie będziesz wiedział jak je pokonać lub obejść. Będziesz skończony, nadzieje prysną. Co wtedy zrobisz? W jakiś sposób je pokonasz i odwrócisz złą kartę. Jak? Tak, jak tylko potrafisz. „Jeśli upadniesz – powiedział pewien przedsiębiorca – to się podnieś, przegrupuj siły i zacznij od nowa”.

Co trzyma cię przy życiu, jeśli nie widzisz nawet nadziei? W jaki sposób odpowiedzieć na niemożliwe wyzwanie? To jest temat tego rozdziału.

Kontynuacja takiej beznadziejnej walki nazywa się wytrwałością. Fakt, że umiesz ją nazwać, nie zmienia sytuacji – to ciągle boli. Jak tylko zaczynasz mówić o wytrwałości, ludzie przestają cię słuchać. Oni już zdecydowali ile wytrwałości mogą mieć nie pomyl tego z możliwościami. Nie będę mówił, skąd masz mieć tę wytrwałość. Zamiast tego wskażę drogę i pozwolę, abyś ją sam odnalazł. Nie wierzę, abyś miał problemy, ponieważ nie jest to trudne, wręcz przeciwnie – zupełnie oczywiste. Pomyśl na moment o czymś, co robisz regularnie. Może ranne parzenie kawy, sznurowanie butów czy przeglądanie dokumentów. Pomyśl teraz o chwili kiedy zamierzałeś taką czynność wykonać, ale jej nie skończyłeś. Jakie były tego przyczyny? Pomyśl teraz o czymś trudnym, co osiągnąłeś w przeszłości. Może to być zdany najtrudniejszy egzamin w szkole, skończony projekt, mimo że miałeś mało czasu i pomocy naukowych, wygrany mecz w tenisa z kimś, kto zawsze cię ogrywał. Porównaj takie sukcesy z czymś, z czego zrezygnowałeś lub nie dokończyłeś. Co spowodowało, że w jednym przypadku osiągnąłeś sukces, a w drugim poniosłeś porażkę? Nie mówię teraz o szczęściu. Szczęście przychodzi i odchodzi jak fala na dobrej fali płyniemy, a na złej walczymy z życiem. Chcę t\ Iko powiedzieć, że każdy z nas ma swój udział w szczęściu, raz jest dobrze, a raz źle. Może szczęście rozkłada się równomiernie, ale prawdopodobnie nie. Ale jeżeli chodzi o szczęście to masz dwie możliwości: albo zaakceptujesz czekające cię nieszczęście i mimo tego nie przestaniesz działać, albo wykręcając się nieszczęściem przerwiesz działanie. Thomas Jefferson powiedział: „Bardzo wierzę w szczęście i im ciężej pracuję, tym więcej mam szczęścia”. Dlatego nie mówię o szczęściu.

Leave a Reply