Im szybciej interes zacznie zarabiać na siebie, tym większe szanse na sukces

W jednym z gagów komik Bill Cosby żartował, że Bóg i Noe pokłócili się o Arkę. Kiedy Noe uchylał się od pracy, znajomi i przyjaciele mieli go już dosyć, Bóg zadał mu tylko jedno pytanie: „Jak długo możesz chodzić po wodzie?” Kiedy znajomi, przyjaciele czy inni pytają, co myślę o ich pomysłach, przypomina mi się to zdanie. Od pierwszej chwili kiedy zaangażujesz się w interes, wskazówki zegara idą w ruch. Nie odmierzają one czasu w minutach czy godzinach, ale w dolarach. Mierzą ile wydasz pieniędzy, aż interes zacznie zarabiać na siebie. Musisz ścigać się ze wskazówkami zegara, aby wszystko mogło ruszyć zanim skończą się pieniądze. Moi przyjaciele z TechniTronu musieliby być pod wodą przez długi okres, zanim mogliby wypłynąć na szersze wody. Taki mieli plan i wystarczającą ilość pieniędzy na dłuższy czas. Ale kiedy wystąpiły problemy, potrzebne im były dodatkowe pieniądze. Wybierz więc interes, który szybko ruszy z miejsca i już się nie zatrzyma.

Do tej pory mówiliśmy o twoich potrzebach finansowych i potencjalnych konkurentach. A co z twoimi klientami? Czy wiesz kim są? Kim jest osoba czy organizacja, z którą przeprowadzisz pierwszą transakcję? Kim jest druga, piąta i dwudziesta? Jeśli wiesz kim są twoi klienci, znasz każdego, kto będzie decydował o zakupach, twoje szanse znacznie wzrosną. Dlaczego? Ponieważ wiesz dokładnie co będziesz sprzedawał. Wiesz co kupią, ile zapłacą i czy będziesz miał zyski ze sprzedaży. Będziesz też wiedział, jakich klientów szukać. Jeśli nie masz pojęcia kto kupi twoje towary czy usługi, będziesz musiał dopiero szukać klientów. Jeśli od początku znasz kogoś kto chce się rozstać z ciężko zarobionym groszem, to wiesz, że nie tylko ty jesteś szalony.

Pamiętając o wszystkich znakomitych, nieosobistych kryteriach sukcesu, nie zapominaj o swoich preferencjach. Jeśli posłużysz się „generatorem pomysłów” opisywanym w rozdziale 3, będziesz pracował nad tym, na czym się znasz i co cię interesuje. Pozwól, że przytoczę Lee Iacocca jako moje ósme kryterium:

Leave a Reply